środa, 28 września, 2022

PepeTV Telewizja Polska Na Świecie

Szlaki historyczne mają moc leczenia polskich kompleksów

Tworzenie tematycznych szlaków historycznych nie
tylko przyczynia się do rozwoju turystyki, ale i ma
moc uzdrawiania polskich kompleksów, które nieraz
wynikają z niesłusznego poczucia, że dzieje
naszego kraju są nieciekawe – przekonuje w
rozmowie z Polską Agencją Prasową prof. Bożena
Popiołek z Uniwersytetu Pedagogicznego w
Krakowie.
PAP: Szlak historyczny to nie tylko szlak historyczny.
Prof. Bożena Popiołek: Szlaki historyczne są szlakami tematycznymi. Jedne poświęcone np.
zrywom narodowym, inne średniowiecznym miasteczkom. Szlaki te, oprócz dziejów Polski,
poszerzają wiedzę o dziedzictwie narodowym. Oczywiście powstają też szlaki przyrodnicze, tzw.
greenways. One mają głównie krajoznawczy i “ekopoznawczy”, a zostały wytyczone w oparciu o
pomniki przyrody, jednak i na ich trasach pojawiają się liczne obiekty historyczno-kulturowe, np.
zabytki, muzea. Wszystkie szlaki jednak mają charakter turystyczny. To, co odróżnia szlak
historyczny od innych szlaków, to jego edukacyjny charakter.
PAP: W ostatnich latach w Polsce powstaje wiele szlaków historycznych. Kiedyś ich nie było.
B.P.: Kiedyś były tylko muzea i pomniki. Dzisiaj mówimy o turystyce historycznej i tzw. pedagogice
miejsc pamięci. Pojęcie to oznacza aktywne poznawanie historii i odejście od starego systemu
muzealnictwa, który ograniczał się do tworzenia nudnych instytucji i przechowywania w nich
zakurzonych eksponatów czy do stawiania pomników „ku pamięci”. Dzisiaj muzeum jest miejscem
żywym, interaktywnym, w którym nie tylko oglądamy, ale też bierzemy udział w warsztatach
edukacyjnych, wykładach, konkursach. Obok pomników też nie przechodzimy obojętnie, ale
poprzez różnoraką aktywności, np. organizowanie gier miejskich, wspólną pracę nad posterami
(plakatami naukowymi prezentowanymi na konferencjach – PAP), tworzenie rozmaitych wizualizacji
przez instytucje kultury i stowarzyszenia historyczne, poznajemy dzieje osób, którym są
poświęcone.
Cele pedagogiki miejsc pamięci spełniają także szlaki historyczne. Spacerowanie nimi lub jazda na
rowerze to dla całych rodzin nie tylko forma rekreacji, ale i świadome, aktywne poznawanie
dziedzictwa narodowego.
PAP: Tworząc nowe szlaki historyczne, naśladujemy Europę Zachodnią?
B.P.: W Europie turystyka historyczna istnieje od dawna i od dawna istnieją tam szlaki historyczne,
np. we Francji szlak zamków katarskich czy szlak zamków nad Loarą. Są one świetnie
przygotowane i cieszą się popularnością wśród turystów. Mają swoje przewodniki papierowe, mapy
i strony internetowe, które pozwalają na indywidualne zwiedzanie i zdobywanie wiedzy
historyczno-kulturowej.
Do niedawna w Polsce w ogóle nie myślano o wytyczaniu szlaków historycznych. Również
międzynarodowe instytucje nie angażowały nas w takie projekty. Po wejściu Polski do Unii
Europejskiej sytuacja się zmieniła. Obecnie nie tylko uczestniczymy w tworzeniu szlaków o zasięgu
europejskim np. szlak Via Sacra (Niemcy, Polska, Czechy), ale nasze rodzime gminy, powiaty,
województwa wytyczają ciekawe trasy śladami historii, które również mają swoje wersje online.
PAP: Które szlaki historyczne w Polsce są według pani szczególnie ciekawe?
B.P.: Każdy jest interesujący, bo interesująca jest nasza historia. Ostatnio zwróciłam uwagę na
projekt Małopolski Historyczny Szlak Pamięci. Realizuje go od dwóch lat Małopolskie Centrum
Edukacji pod opieką Małopolskiej Organizacji Turystycznej i władz samorządowych. To duże
przedsięwzięcie polega na tworzeniu tematycznych szlaków takich jak np. Szlak Powstania
Styczniowego, Małopolski Szlak Konfederacji Barskiej, szlaków: Powstania Kościuszkowskiego,
Wiosny Ludów, I Kompanii Kadrowej, II Wojny Światowej, Marszałka Józefa Piłsudskiego. Na
mapie sieci tych szlaków będą zaznaczone miejscowości, wydarzenia i osoby, które wywarły duży
wpływ na losy południowej Polski i całego kraju.
Na ostatnim zjeździe historyków w Szczecinie dowiedziałam się, że szczeciński Zamek Książąt
Pomorskich wydał niezwykle ciekawy „Polsko-niemiecki przewodnik szlakiem mapy Lubinusa”. Jest
to nowatorska praca, która zawiera propozycje dziewięciu wycieczek prowadzących przez 49
miejscowości Pomorza. Zaskakujące jest to, że przewodnik powstał na podstawie XVII-wiecznej
mapy Pomorza Zachodniego, którą stworzył niemiecki kartograf Eilhardus Lubinus.
PAP: Przewodnik szczeciński wydany na podstawie mapy Lubinusa świadczy o tym, że szlaki
historyczne nie zawsze muszą być oznaczone za pomocą tablic informacyjnych.
B.P.: Na ogół szlaki są oznakowane w terenie, ale po niektórych można się poruszać tylko z książką
w ręku lub też można je poznać wirtualnie – np. do ciekawych historycznie miejsc województwa
kujawsko-pomorskiego możemy dotrzeć, odwiedzając stronę internetową szlakipamieci.kujawskopomorskie.
pl.
PAP: Jak pani ocenia potrzebę tworzenia szlaków historycznych w Polsce?
B. P.: Są bardzo potrzebne z kilku powodów. Po pierwsze, w atrakcyjny sposób edukują, zwłaszcza
dzieci i młodzież. Dzięki temu Polacy uświadamiają sobie, jak bogate są ich historia i dziedzictwo
kulturowe. Szlaki historyczne mają moc uzdrawiania polskich kompleksów, które wynikają z
niesłusznego poczucia, że dzieje naszego kraju są nieciekawe lub ubogie. Po drugie, przyczyniają
się do rozwoju przemysłu turystycznego, który w Polsce jeszcze jest opóźniony w stosunku do
państw Europy Zachodniej. Po trzecie, szlaki podnoszą rangę humanistyki, która niestety jest
spychana na drugi plan. Istnieje dziś opinia, że przedmioty humanistyczne, w tym historia, nie są
potrzebne, zaś absolwenci kierunków humanistycznych nie mają pracy. To jest jednak błędne
wyobrażenie. I tu można powiedzieć o kolejnej, bardzo ważnej zalecie szlaków historycznych –
zmniejszaniu bezrobocia. Szlaki historyczne w gminach mało rozwiniętych, a mających ciekawą
przeszłość i interesujące zabytki, dają szanse na zatrudnienie. Humaniści świetnie sprawdzają się
przy wytyczaniu takich szlaków, a potem w sprawowaniu opieki nad nimi. Proszę pamiętać, że
wielu nauczycieli straciło pracę i musi się przekwalifikować. Turystyka historyczna może być dla
nich wielką szansą. W ogóle humaniści lepiej radzą sobie na rynku pracy niż absolwenci kierunków
ścisłych.
PAP: Turystyka historyczna to nowe pojęcie. Kilka uczelni w Polsce utworzyło nawet studia o takiej
nazwie. Na pewno ich absolwenci sprawdziliby się przy tworzeniu szlaków historycznych.
B.P.: Turystyka historyczna to pojęcie szersze niż pedagogika miejsc pamięci. Obejmuje nie tylko
aktywną edukację historyczną, ale i wiedzę – teoretyczną i praktyczną – o rynku turystycznym, w
tym o sposobach sprzedaży produktów regionalnych, do których zaliczyłabym historię i kulturę,
czyli elementy, które tworzą nasze dziedzictwo i naszą tożsamość.
Jeśli chodzi o turystykę jako kierunek studiów, to rzeczywiście jest on młody i jest on odpowiedzią
uczelni na potrzeby rynku pracy. Aktualne przepisy dopuszczają sytuację, w której przewodnikiem
turystycznym może być osoba bez kwalifikacji. Oznacza to, że właściwie każdy może wykonywać
ten zawód. Przewodnik powinien jednak mieć ogromną wiedzę historyczną i kulturową, a także
kompetencje pedagogiczne, by właściwie pracować z osobami w różnym wieku. Absolwent
turystyki historycznej jest idealnym przewodnikiem turystyki historycznej, a także doskonałym
twórcą i opiekunem szlaków turystycznych.
Rozmawiała Beata Kołodziej, Polska Agencja Prasowa

Ostatnio oglądanE

Ostatnie tematY

Loading...