czwartek, 6 października, 2022

PepeTV Telewizja Polska Na Świecie

Rumuńska Polonia z Bukowiny emigruje za chlebem

Polskie wioski na rumuńskiej Bukowinie są coraz
mniej liczne. Duża część mieszkańców o polskich
korzeniach zdecydowała się na emigrację
zarobkową. Nie wybrała jednak Polski, gdzie
zarobki są relatywnie niskie, ale Włochy, Hiszpanię,
Szwecję. Niektórzy z nich na Bukowinę wracają i
zakładają tam lokalne biznesy.
Nowy Sołoniec, Plesza i Pojana Mikuli są miejscami
szczególnymi na rumuńskiej mapie. Większość ich
mieszkańców stanowią potomkowie osiedlonych tam ponad
200 lat temu Polaków. Wciąż mówią po polsku – w dialekcie góralskim, kultywują też polskie
tradycje. Południowa część Bukowiny jest jednocześnie największym skupiskiem Polonii w Rumunii.
– W Nowym Sołońcu żyje ponad 800 Polaków. Wszędzie – w domu, na ulicach mówimy po polsku,
w dialekcie góralskim. Dzieci uczą się rumuńskiego dopiero w przedszkolu, z domu wynoszą język
polski. Potem uczą się w szkole im. Henryka Sienkiewicza. Przedmioty są w języku rumuńskim, a
język polski jest językiem dodatkowym – mówi Polskiej Agencji Prasowej Anna Zielonka,
kierowniczka zespołu tanecznego Sołonczanka z Nowego Sołońca.
Tak jak wszystkich mieszkańców Rumunii, także środowisko polonijne żyjące w Bukowinie dotyka
problem bezrobocia. W ostatnich latach część mieszkańców bukowińskich wiosek czasowo lub na
stałe wyemigrowała zarobkowo.
Przed laty mieszkańcy polskich wiosek pracowali w kopalni soli w miejscowości Kaczyka, teraz
utrzymują się z uprawy roli, hodowli zwierząt – opowiada Zielonka.
– Bardzo dużo ludzi wyjeżdża za granicę. Najczęściej do Włoch, Hiszpanii, Szwecji i Anglii. Do Polski
rzadko – nie ma tak dużej różnicy w zarobkach w porównaniu do Rumunii. Wyjeżdżają niekiedy
nawet całymi rodzinami. Potem wracają, budują domy, zakładają firmy np. budowlane – dodaje.
Zaznacza przy tym, że młodzi ludzie wyjeżdżają na studia, także do Polski.

Także poseł, prezes Związku Polaków w Rumunii Gerwazy Longier mówi, że osób deklarujących
polskie pochodzenie na rumuńskiej Bukowinie jest coraz mniej.
– To nie jest kwestia asymilacji. Minęło przeszło 200 lat i Polacy żyjący na bukowińskich wioskach
mówią w języku polskim, dawną góralską gwarą. To raczej kwestia zjawiska, które obserwujemy
także w Polsce – wiele osób wyjeżdża do pracy za granicę – wyjaśnia Longier.
Według szacunków związku, w Rumunii żyje ok. 7 tys. osób polskiego pochodzenia. Tymczasem
dane ze spisu powszechnego w 2002 r. wskazywały na 3,6 tys. osób, a w 2011 r. na 2,6 tys.
– Nie wszyscy deklarują, że są Polakami lub nie rozumieją różnicy między pochodzeniem a
obywatelstwem. Stąd różnice w szacunkach związku i wynikach spisów powszechnych – uważa
prezes Związku Polaków w Rumunii.
Głównym skupiskiem ludności polskiego pochodzenia w Rumunii jest okręg Suczawa (południe
historycznej Bukowiny), gdzie mieszkają potomkowie migracji rolniczej i zarobkowej. Pozostałe
ośrodki rumuńskiej Polonii to Bukareszt, Jassy i Konstanca.
Jedyną organizacją zrzeszającą polską mniejszość jest Związek Polaków w Rumunii. Polacy
mieszkający w Rumunii mają status mniejszości narodowej. Polska mniejszość może bez utrudnień
kultywować język, tradycje, dziedzictwo kulturowe i religię. W izbie niższej parlamentu mniejszość
polską reprezentuje poseł – Gerwazy Longier.
Katarzyna Nocuń, Polska Agencja Prasowa
kno/ eaw/

Ostatnio oglądanE

Ostatnie tematY

Loading...