czwartek, 7 lipca, 2022

PepeTV Telewizja Polska Na Świecie

Polka walczy z małżeństwami dzieci na nepalskich wsiach

Dziewczynki z górskiej wioski w Gorkha, które brały
udział w warsztatach Oli Perczyńskiej, zablokowały
ślub czternastoletniej koleżanki. Mimo że
małżeństwa dziewcząt w wieku poniżej 20 lat są
zakazane w Nepalu, wciąż 41 proc. kobiet
przedwcześnie bierze ślub. Grozi im przedwczesna
ciąża, brak edukacji i przemoc.
– Udało się, dostała stypendium! – Ola Perczyńska z
uśmiechem odkłada telefon. – Chodzi o tę dziewczynkę z
wioski w Gorkha, która miała wyjść za mąż. Teraz wróci do
szkoły – cieszy się i zaznacza, że to szkolny komitet dziewczynek z jej warsztatów stał za
interwencją.
Ostatnie dni były dość napięte, bo do ślubu czternastolatki pozostawał tyko tydzień, a matka
dziewczynki mocno naciskała na związek. – Dziewczynki z komitetu poszły do matki prosić, żeby
zrezygnowała ze ślubu, ale ona mówiła, że nie stać jej na utrzymywanie córki – Ola tłumaczy, że
sytuacja rodziny jest bardzo trudna. Posiadają mało ziemi, ojciec umarł, a przecież miał dwie żony
na utrzymaniu. Co więcej zerwane zaręczyny również źle rokują co do przyszłego małżeństwa
dziewczyny. Ludzie mogą zastanawiać się, dlaczego nie doszło do ślubu, może powód był jakiś
inny niż wiek panny młodej.
W Nepalu kobiety mogą wychodzić za mąż dopiero w wieku 20 lat (18 lat za pozwoleniem
rodziców), ale według danych rządowych z 2011 r. aż 41 proc. bierze ślub wcześniej. W kraju jest
też 100 tys. dziewczynek, które zostały zmuszone do małżeństwa przed 10. rokiem życia i 750 tys.
przed 14. urodzinami. Pierwsze ograniczenia w sprawie małżeństw weszły w życie już w 1963
roku. Obecnie za złamanie prawa grozi do trzech lat więzienia i 10 tys. rupii grzywny (ok. 340 zł).
– Dziewczynki po naszych warsztatach dobrze wiedzą, że to jest nielegalne, jakie wiążą się z tym
problemy i właśnie dlatego interweniowały – tłumaczy Ola. – Gdyby ta dziewczynka wyszła za mąż,
odeszłaby na dobre ze szkoły, ze względu na swój wiek miałaby niską pozycję w nowej rodzinie i
prawdopodobnie zaszłaby szybko w ciążę – dodaje. A jak dowodzą badania organizacji pozarządowych i agend ONZ dziewczęta poniżej 18. roku życia dwa razy częściej doświadczają
przemocy domowej, a czternastolatki umierają pięciokrotnie częściej podczas połogu niż
dwudziestolatki.
Po wizycie u matki przyszłej panny młodej, jej koleżanki poszły do wicedyrektora szkoły, który
zmobilizował następne osoby, w tym sekretarza gminy Tandrang, gdzie znajduje się wioska.
Urzędnik zagroził matce, że jeśli małżeństwo dojdzie do skutku, zapomoga z gminy zostanie
cofnięta. Mimo presji całej wioski rodzina pozostawała nieprzejednana. Jedna z ciotek twierdziła
nawet, że dziewczynka jest kilka lat starsza, niż podano w szkolnych dokumentach. W tłumaczenia
nikt nie uwierzył. Tymczasem potencjalny oblubieniec również jest nastolatkiem – ma około 17-20
lat. Jego rodzina nie była zbyt zadowolona z obrotu sprawy, bo wydała już trochę pieniędzy na
przygotowania weselne.
– Afera na całą wieś – komentuje Ola. W końcu rodzina uległa presji otoczenia, a dodatkowo
pomoże stypendium od jednej z organizacji. – Teraz wiele osób dobrze się zastanowi, zanim
zacznie coś podobnego. Stypendium to tylko 10 tys. rupii na rok. Pokryje opłaty egzaminacyjne.
Ale to bardzo biedna rodzina, która żyje za mniej niż 30 dolarów na miesiąc – wyjaśnia.
Komitet dziewcząt, które interweniowały w swojej wiosce, powołano na koniec warsztatów
prowadzonych w ramach projektu „Her Turn” (ang. Kolej na nią). Biorą w nich udział dziewczynki
w wieku od 12 do 16 lat. Uczą się praktycznych rzeczy dotyczących zdrowia, takich jak higiena
podczas menstruacji, bezpieczeństwo i jak postępować w obliczu przemocy domowej. – Na
nepalskich wsiach o tym się nie rozmawia, np. menstruacja jest tabu – tłumaczy polska działaczka.
Podczas ostatniej części warsztatów dziewczęta dzielone są na około 20-osobowe grupy, które
dostają średnio 5 tys. rupii do wydania na mały projekt społeczny własnego pomysłu. –
Dziewczyny podejmują decyzje przez konsensus, czyli nie przez głosowanie – podkreśla Ola.
Komitety kupują np. książki do szkolnej biblioteki, dodatkowe podpaski dostępne w każdej chwili
w szkole, plastikowe dzbanki do picia wody, sprzęt nagłaśniający, którego brakowało. – W jednej
szkole naprawiono drzwi od damskiej toalety, w innej zainstalowano kosz na podpaski w ubikacji. A
przez takie rzeczy dziewczyny nie przychodzą do szkoły podczas okresu – tłumaczy Perczyńska.
Pilotażowy program warsztatów został uruchomiony w 2012 r., ale na dobre rozpoczął się w lecie
2013 r. i dotychczas objął około 1 400 dzieci ze wsi w górskich regionach Sindhupalchowk i
Gorkha.
Kolejnym etapem jest program mentorski, w ramach którego trenerki opiekują się komitetami
dziewcząt po zakończeniu warsztatów. – Dziewczynom łatwiej utożsamiać się z nimi, bo nasze
trenerki pochodzą z tych samych wsi – Ola podkreśla, że trenerki mówią też tym samym lokalnym
językiem, co jest o tyle ważne, że dla wielu tamtejszych dziewczynek nepalski jest drugim
językiem, którego uczą się dopiero w szkole. – Mogliśmy wybrać lepiej wykształcone trenerki z
Katmandu, ale wiedza, którą przekazujemy ma pozostać tam na wsiach wraz z nimi – kończy.

Z Katmandu Paweł Skawiński, Polska Agencja Prasowa
pas/ kar/

Ostatnio oglądanE

Ostatnie tematY

Loading...