sobota, 13 sierpnia, 2022

PepeTV Telewizja Polska Na Świecie

Milena Milewa: tłumaczę, bo literatura niesie wiedzę o kraju

Kilkanaście powieści, sztuki, eseje, opowiadania, setki stron publicystyki – to dotychczasowy dorobek Mileny Milewej, cenionej w Bułgarii tłumaczki z języka polskiego. „Dotychczasowy”, gdyż po 30 latach pracy nie ma zamiaru się zatrzymywać. – Jak mi się spodoba książka czy tekst publicystyczny, korci mnie, by tłumaczyć – wyznaje.

Bułgarskim czytelnikom przekazała “Komediantkę” Władysława Reymonta, “Nierzeczywistość” Kazimierza Brandysa, opowiadania Manueli Gretkowskiej i Włodzimierza Odojewskiego.

Zdarzały się też przekłady “koniunkturalne”. Bardzo poważnym wyzwaniem, podjętym w połowie lat 80., było tłumaczenie serii książek polskich autorów, poświęconych mitologii narodów świata: “Mitologia Japonii” Jolanty Tubielewicz, “Mitologia chińska” Mieczysława Kuenstlera oraz “Mitologia indyjska” Marty Jakimowicz-Shah i Andrzeja Jakimowicza. – Trudna praca, wymagająca skrupulatnego sprawdzenia każdego imienia, nazwy, pojęcia – wspomina w rozmowie z PAP tłumaczka.

W ostatnich latach Milewa specjalizuje się w tłumaczeniu polskiej powieści współczesnej i literatury faktu, wybierając najlepszych jej zdaniem autorów. Po bułgarsku ukazały się “Taksim” Andrzeja Stasiuka, “Gottland” Mariusza Szczygła, w najbliższym czasie ma wyjść “Gulasz z turula” Krzysztofa Wargi.

– Chcę przekładać współczesną polską literaturę, pracować nad tym, co przyciąga uwagę, co interesuje dzisiejszych Polaków, pokazywać w ten sposób Bułgarom ciekawy świat nowoczesnej i niestety mało znanej u nas Polski – opowiada tłumaczka.

Jako długoletnia dziennikarka specjalizująca się w tematyce zagranicznej Milewa doskonale zdaje sobie sprawę, że pojawienie się nazwisk kilku wiodących polityków w wiadomościach nie przynosi pogłębionej wiedzy o kraju. Przynosi ją literatura, dobry reportaż. – Gdybym mogła robić tylko to, co lubię, tłumaczyłabym teksty, które są mi bliskie, ot tak, dla idei, udostępniając je za darmo w sieci. Niestety, to tylko marzenie – mówi.

Przygoda Mileny Milewej z językiem polskim nie była aż tak przypadkowa, jak dla części slawistów, za których los decydował, czy trafią na polonistykę czy bohemistykę. Początek był dość egzotyczny. W latach 70. ojciec Mileny pracował w Peru. Odwiedziny u niego graniczyły z cudem, lecz babcia Mileny, kobieta energiczna i rezolutna, znalazła miejsca na polskim statku handlowym.
– Tak w nasze życie wkroczyła pani Urszula – wspomina Milewa. Rodziny zaprzyjaźniły się, córka w wieku Mileny przyjeżdżała do Polski, przyszła tłumaczka szlifowała język w Gdyni. – Potem Polska stała się moją wielką miłością, zawsze czułam się dobrze w tym kraju, wszystko było dla mnie ciekawe: kultura, historia, stosunki między ludźmi – opowiada.

Polska, znacznie bardziej otwarta na nowoczesność, na kulturę światową, nawet 30-40 lat temu, była dla Bułgarii swoistym oknem na świat. Wielu autorów zagranicznych trafiało tu przez Polskę, wyjazd do Polski umożliwiał oglądanie filmów niedostępnych w Bułgarii lub dostępnych wyłącznie na zamkniętych pokazach. Krążyły legendy o zawiłej drodze światowej kultury do Bułgarii przez Polskę. – Znać język polski było bogactwem. I nadal nim jest – zapewnia Milewa.

Z Sofii Ewgenia Manołowa, Polska Agencja Prasowa

Ostatnio oglądanE

Ostatnie tematY

Loading...