Gaz jest drogi, a będzie tylko droższy

0
50

Problemem nie jest jedynie wydobycie surowca, ale także jego transport

Rosyjska inwazja na Ukrainę odbija się negatywnie na rynku surowców energetycznych. Sankcje na rosyjską gospodarkę, chociaż oczywiście niezbędne, stają się z każdym dniem coraz bardziej kosztowne. Świetnym przykładem tego jest nie tylko ropa naftowa, ale także gaz.

Dotychczas Europa była silnie uzależniona od Rosji pod względem dostaw gazu ziemnego. Koniecznością jest więc znalezienie nowych eksporterów, którzy będą w stanie zapewnić Unii Europejskiej stabilne dostawy. Problemem okazuje się być nie tylko samo wydobycie gazu, ale także jego transport.

Nim nadejdzie okres grzewczy, państwa europejskie próbują w jak największym stopniu zapełnić swoje magazyny, jednak żaden dostawca i producent gazu nie jest w stanie obsłużyć całego Starego Kontynentu. Z tego też powodu, ceny transportu morskiego rosną w zastraszającym tempie. Obecnie, są one wyższe o 50% w stosunku do zeszłego roku.

Rynek wybuchł. Naprawdę trudno jest znaleźć jakiekolwiek dostępne statki transportowe – mówi Oystein Kalleklev, prezes FLEX LNG i Avance Gas.

Co więcej, nie tylko wojna na Ukrainie napędza zapotrzebowanie na gaz. Wiele państw świata, które zadeklarowało cięcie emisji gazów cieplarnianych, widzi drogę ku temu właśnie w gazie ziemnym. Jest on bardziej przyjazny pod względem emisji CO2 niż węgiel, a przy tym tani, będąc zdaniem wielu idealnym punktem przejściowym pomiędzy gospodarką wysokoemisyjną a niskoemisyjną.

Istnieją niestety liczne obawy, że ceny gazu będą tylko rosły. Jedyne, co może je  zatrzymać, to koniec wojny na Ukrainie bądź znalezienie alternatywnych źródeł energii jak OZE czy elektrownie jądrowe, jednak te z kolei wymagają dużych nakładów inwestycyjnych. To zaś oznacza, że w obecnej sytuacji jesteśmy zapewne skazani na kolejne podwyżki kosztów energii oraz ogrzewania.

Źródło: Oilprice

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj